[PL]    [PL] [EN]

Wygrana na Cyprze w Limassol Marathon

Maraton Limassol

     Startu w Limassol Marathon oczekiwałem z wielkim entuzjazmem i optymizmem. Wysoka forma, którą reprezentowałem już na początku 2014 roku dawała wielkie nadzieje na dobry rezultat w maratonie.  Przygotowania do maratonu trwają od 7-9 tygodni, a proces treningowy jest specyficzny- obciążający nie tylko fizycznie (długie, monotonne jednostki treningowe), ale również psychicznie. Wspólnie z Trenerem (Adam Draczyński) podjęliśmy decyzję o zmniejszeniu kilometrażu do 130-150 km tygodniowo (powszechnie to około 180-220 km w tyg.), natomiast skupiliśmy się na treningu specjalistycznym, najbardziej efektywnym i  najlepszy jakościowo. Nieodłącznym elementem przygotowań do startu na dystansie maratonu jest dieta. W moim przypadku nie było inaczej- na ostatnie 14dni przed maratonem wprowadziłem szereg ograniczeń, jeśli chodzi o spożywane produkty, jak również sposób ich przygotowania. Mówi się, że ostatni tydzień przygotowań jest jednym z najcięższych w treningu maratończyka. Nie chodzi tutaj o trening,  który powinien być  lekki, nastawiony na regenerację po ciężkim i długim okresie przygotowawczym. Ten tydzień jest wymagający (nie wiem czy bardziej psychicznie, czy fizycznie) ze względu na restrykcyjną dietę, która składa się z 3 etapów:

     Etat pierwszy, który zaczynamy na 10-14 dni przed maratonem, który polega na odstawieniu w 100% produktów smażonych i tłustych, całkowita rezygnacji z kawy, oraz wyłączenia cukru.

     Etap drugi, który zaczynamy na 7 dni przed maratonem (z reguły od niedzieli wieczór ) odstawiamy węglowodany, a przyjmujemy wyłącznie produkty białkowe. Okres ten trwa 3 dni (do środy wieczór-lekka kolacja węglowodanowa), ważnym zaleceniem jest również  odstawienie wszelkich suplementów, witamin i odżywek białkowych, a spożywanie wyłącznie wody.

     Etap trzeci to tzw. „ładowanie węglowodanami” , które trwa od czwartku do samego startu w maratonie.

     14 marca wyleciałem na Cypr, dałem sobie 2 dni na aklimatyzacje i relaks na wyspie ze swoja dziewczyna, która zdecydowała się przebiec swój pierwszy półmaraton (Helector Half Marathon Race).  Pakiet startowy  odebrałem dzień przed maratonem. Resztę dnia spędziłem na zwiedzaniu okolicy oraz trasy biegu. Przed kolacją zaliczyliśmy delikatny rozruch, delektując się urokami miasta. Nie zapomnieliśmy oczywiście o spożywaniu węglowodanów- racząc się makaronem w jednej z włoskich restauracji.   
     16 marca, pobudka o 6:00, start Limassol Marathon i Helector Half Marathon punkt 9:00. Organizator biegu zapewnił nam transport z hotelu na miejsce startu o godzinie 7:15. Na śniadaniu spotkaliśmy pierwszych uczestników biegu(głównie Japończyków), wymieniliśmy uprzejmości i skupiliśmy się na posiłku (energetyczne bułeczki z miodem). Pogoda tego dnia była idealna, prognoza zapowiadała niewielkie zachmurzenie i tak faktycznie było (średnia temperatura w marcu to 25 stopni) plus wiatr wiejący z prędkością 16m/s.

     Limassol Marathon wystartował punktualnie o 9:00, przy ok. 15 stopniach Celsjusza .Trasa wiodła wzdłuż wybrzeża, główną ulicą miasta. Po strzale startera, nie zastanawiając się , ani nie oglądając się na nikogo, zacząłem swoją walkę- ze sobą, ze swoimi słabościami, z dystansem. Już od startu bardzo mocno ruszyłem (poniżej 3:10 na km) i już po 200m biegłem samotnie z przewagą około 20 m nad 2 zawodnikiem. Z każdym przebiegniętym kilometrem moja przewaga rosła, co uświadomiło mi, że sam będę musiał walczyć z czasem i dystansem. Profil trasy był zróżnicowany- pierwsza część dystansu była płaska, ale od 5 km był do pokonania łagodny, ale dość długi podbieg, który ciągnął się przez około 3 km. Po krótkim wypłaszczeniu na biegaczy czekał ostry, kilometrowy podbieg. Tuż przed nawrotem dla uczestników półmaratonu  (10.5km) startujący mogli odpocząć na zbiegu. Pierwsze 10 km pokonałem w 31:55. Po tym dystansie zaczął się najcięższy odcinek trasy (maratonu)- kolejne 8-9 km to ciężkie i wymagające podbiegi i zbiegi, które naprawdę mogły zmęczyć. Dlatego na tym ciężkim odcinku zdecydowałem się na żel energetyczny Agisko Polska, aby podbudować organizm energią na kolejne kilometry.  Po tym odcinku maratończycy mogli odpocząć i zebrać siły na mniej wymagającym odcinku  (20 km wypłaszczenia). Połowę dystansu maratońskiego pokonałem w czasie- 1:07:30- co jest lepszym rezultatem od mojego aktualnego rekordu życiowego na dystansie pólmaratonu, który wynosi- 1:07:37-. Po przekroczeniu połowy dystansu biegłem w średnim tempie dającym mi rezultat na poziomie 2:15:00 -czyli kosmiczny czas w maratonie jak dla mnie. Niestety nie obeszło się bez problemów i komplikacji- do 28 km biegłem w równym tempie z uśmiechem na ustach, ale ok. 28 km złapała mnie mocna kolka wątrobowa, z którą męczyłem się do 32 km. Skutecznie uniemożliwiło mi to kontynuowanie biegu we wcześniejszym tempie. Musiałem znacznie zwolnić z 3:10/km na 3:45/km, co ostatecznie zadecydowało o stracie ok. 2 min. Kiedy kolka odpuściła na ok. 32km powróciłem do mojego wcześniejszego rytmu biegu (czyli 3:12 na km) i już w takim tempie przebiegłem ostatnie 10 km .

     Limassol Maraton ukończyłem na pierwszym miejscu (pierwszy wygrany maraton w Europie) z nowym rekordem życiowym: 2:17:22, co uważam za wielki sukces, gdyż bieg nie był łatwy, ponieważ całe 42km pokonałem samotnie (towarzyszył mi jedynie rowerzysta i pilot). Mimo kryzysu w postaci kolki , zdołałem przetrwać i wrócić do mojego tempa biegu i pobić mój dotychczasowy rekord życiowy w maratonie aż o 5 min, drugiego zawodnika na mecie wyprzedziłem, aż o 6:30 min. Dodam, że mój rezultat  jest drugim, najlepszym wynikiem spośród wcześniejszych edycji maratonu.
Przy okazji chciałbym też pochwalić moja dziewczynę która w debiucie, w półmaratonie zajęła 10 miejsce w klasyfikacji Open z bardzo dobrym czasem 1:35:27.
Chciałbym zachęcić wszystkich do udziału w przyszłorocznej edycji Limassol Marathon lub Helector Half Marathon Race. Atmosfera, trasa i pogoda, która panuje na Cyprze, są idealne na zaliczenie debiutu w maratonie czy pólmaratonie, a przede wszystkim do bicia rekordów życiowych.

Pozdrawiam
Wojciech Kopeć