[PL]    [PL] [EN]

Niebezpieczeństwo Na Peruwiańskich Drogach Dla Biegaczy!

W tym opisie chciałbym wam przybliżyć jakie niebezpieczeństwa możecie spotkać na drogach w Peru biegając po nich. Oczywiście będzie to opis z mojego własnego doświadczenia po 3 miesięcznym obozie wysokogórskim w Peru. Na pewno są jeszcze inne niebezpieczeństwa jakie towarzyszą biegaczom, którzy zdecydują się na obóz w Peru. Również opowiem w tym artykule będzie wzmianka o odstępnym transporcie w Peru. Mam nadzieję, że moje opisy troszkę przybliżą wam bieganie i podróżowanie po Peru.

 

 

 

1. Psy: Uważam, że jest to jeden z groźnych czynników podczas biegania w Peru, ponieważ nigdy nie wiesz gdzie może zaatakować cię pies podczas biegania w Peru. Tutaj psów jest mnóstwo. Praktycznie na każdym kroku widzi się psa, w każdej uliczce jest zawsze pies, nie wiem dokładnie czy to są psy bezpańskie czy psy mają właściciela, ale kręci ich się tutaj bardzo dużo. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że jest ich tyle samo co ludzi w Urubambie. Oczywiście nie wszystkie są groźne i nie wszystkie atakują, ale zdarzają się takie co naprawdę potrafią przestraszyć. Oczywiście w Peru na psy jest szybki sposób, a mianowicie podnosząc lub schylając się po kamień, uciekają z podkulonym ogonem bardzo szybko do domu i szczekają z ukrycia. Wtedy raczej atak takiego pieska się kończy niepowodzeniem.  Są one nauczone, że człowieka się tutaj nie rusza , a nawet rzucając w nie kamieniem właściciel nic nie mówi , bo sam tak robi jak zostanie zaatakowany przez pupila na drodze. Oczywiście ja miałem bardzo dużo doświadczeń z pieskami w Peru, ale po miesiącu biegania raczej sporadycznie się zdarzyło , że jakiś pies mnie zaatakował, po prostu już mnie poznały i nie interesował ich człowiek biegający w kolorowych koszulkach i spodenkach. Również na początku biegowej przygody w Peru miałem okazję spotkać się z takim czworonogiem, który zaatakował mnie z Nienacka i niestety broniąc się wpadłem niefortunnie jedna nogą w dziurę i potem przez kolejne 4 dni męczyłem się z ogromnym bólem Achillesa. Na szczęście trening wykonałem w 100%, ale towarzyszył mi przy tym ogromny ból Achillesa. Musicie być ostrożni z psami w Peru przez cały czas.

 

 

2. MotoTaxi: W małych miasteczkach jest to jeden z najpopularniejszych transportów w mieście. Takim mototaxi dojedziesz wszędzie w miasteczku za grosze (koszt 1 sol zazwyczaj w zależności od odległości).  Tego typu transport jest tutaj bardzo popularny, a to się wiarze z tym, że takich samochodzików-motorów jest tutaj pełno. Zarówno kobiety i mężczyźni maja takie pojazdy i pełnią funkcje małego taxówkarza w miasteczku.  Mnie osobiście takie jeżdżenie w koło bardzo śmieszy, ale jak to się mówi praca jest pracą i trzeba coś robić aby zarobić i mieć na życie dla rodziny. Każdy środek na pieniądze jest dobry aby się sprawdzał. Oczywiście nie wiem ile i czy w ogóle można coś zarobić jeżdżąc takim pojazdem po mieście, ale biorąc pod uwagę ilośc mototaxi w mieście chyba jednak się o opłaca.  Dla mnie jest to kolejne niebezpieczeństwo na drogach, gdyż uważam, że ludzie, którzy prowadzą mototaxi totalnie nie umieją jeździć. Czasami się zastanawiam kto dał im uprawnienia na prowadzenie tego pojazdu. ​ 

Często muszę uważać jak biegnę ulicą (prawie poboczem) aby taka mototaxi mnie nie rozjechał, ponieważ one zawsze jeżdżą blisko pobocza aby inny samochód szybszy mógł je wyprzedzić . I nawet widząc mnie z przodu nie ma mowy żeby zjechał zawsze jedzie na ciebie prosto.

 

 

 

 

3.Taxi czy Samochód prywatny: Następne pojazdy to samochody osobowe. Uważam, że ludzie którzy je prowadza to totalnie niewykwalifikowani kierowcy. Jeżdżą jeszcze gorzej niż mototaxi. Na takie samochody trzeba uważać chyba najbardziej w Peru biegając po drodze. Oni nie zważają na nikogo kto biegnie, idzie lub jedzie rowerem po ulicy. Po prostu nawet jak jezdnia jest czysta i nie jedzie nic z naprzeciwka jadą prosto na ciebie i mają gdzieś czy ty biegniesz czy nie. Po za tym wydaje mi się czasami, że potrafią tylko trąbić na ciebie lub jak jadą z naprzeciwka mrugać światłami. A co to znaczy po peruwiańsku:

 

  1. Jak trąbi na ciebie to oznacza: uwaga jadę za Tobą i mijam samochody wiec radzę ci zejść z jezdni, bo mam mało miejsca i mogę cię przypadkowo uderzyć, a że jestem większy to radze zejść.
  2. Trąbienie może oznaczać również powitanie jak ktoś cię zna i kojarzy.
  3. Mruganie światłami  oznacza ze jadę z naprzeciwka i radzę ci zejść z jezdni, bo jadę i nie zjadę.  

Poza tym w Peru nie odróżnia się taxówki od normalnego samochodu osobowego. Każdy samochód może zostać lub jest zawsze taksówką. A co z tego wynika, że w Peru tzw. Backpakers raczej nie ma racji bytu, ponieważ na „stopa” , „gapę” raczej tutaj nie pojedziesz. Oczywiście 95% samochodów zatrzyma się na drodze jak człowiek macha i chce aby ktoś go podwiózł od miejsca A i B, ale zawsze za to musisz zapłacić. W Peru za darmo nigdzie nikt cię nie weźmie. I tutaj mała dygresja dla mojego dobrego kolegi  Bartosza Wlazłego (kiedyś złoty medalista MP Juniorów w Przełajach), który właśnie podróżuje na „stopa” po Azji : Bartosz po Peru i Krajach Ameryki Centralnej i Południowej raczej na „stopa” nie pojeździsz. A jeżeli chcielibyście poczytać na temat podróży Bartka to odsyłam na jego bloga: http://80dreamsaround.blogspot.com/

 

4. Duży bus i mały bus: Tutaj są to busy, które jeżdżą i przewożą pasażerów od miasta do miasta do miasta w dolinie inków, jak i do miasta prowincji czyli Cusco. Oczywiście stan tych busików są różne i tak jak to wygląda w Polsce: możemy pojechać busem nowszym lub starszym i cena jest taka sama. Takiego busa można spotkać na terminalu autobusowym, ale i można go złapać bezpośrednio na drodze. Zatrzymują się wszędzie gdzie to możliwe na machnięcie ręką. Takie busy są bardzo tanie bo za przejechanie do około 30-40 km płaci się około 2 soli (oczywiście jak wysiadamy bliżej płaci się mniej). Do Cusco z Urubamby gdzie jest około 70 km dojedziemy za 6 soli. Oczywiście takie busy też są przeznaczone dla turystów i często widzę w bardzo zadbanych i nowych pojazdach podróżujących turystów, którzy płacą już grube pieniądze za sam transport i wycieczki. Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwo to trzeba uważać na takie busiki, ponieważ ich stan mówi dużo do życzenia, a po za tym zawsze może w nieoczekiwanym momencie zatrzymać się przed tobą połowę na poboczu połowę na drodze.

 

5. Autobus: Takimi busami poruszają się zazwyczaj turyści. Jest to wygodny duży autobus, który wygodnie przetransportuje cię z punktu A do punktu B. Zazwyczaj są to nowe autobusy wiec ich stan jest bardzo dobry. A co do zagrożenia no to , niestety jak taki autobus jedzie to zawsze zbiegam na pobocze ponieważ jest on tak duży, że zajmuje cały jeden pas bez problemu i nadzwyczajnie nie ma gdzie już zjechać i zrobić miejsce dla człowieka który biegnie ulicą.

 

 

 

6.Ciężarówki: No tutaj raczej już nie musze pisać o co chodzi. Jak widzę, że jedzie ciężarówka załadowana po brzegi, że aż się prawie wszystko wysypuje z niej, to oczywiste, że zbiegam na pobocze. Ale z ciężarówkami jak i z dużymi busami (starymi) jest jeden większy problem dlaczego są niebezpieczne dla biegacza, a mianowicie spaliny.  Jeżeli chodzi o te pojazdy to bardzo nie lubię jak jedzie taki wielki wóz i dymi niemiłosiernie spalinami. W takich spalinach bardzo nieprzyjemnie się biega.

 

 

To chyba tyle w tym artykule , mam nadzieję że moje opisy do czegoś wam się kiedyś w życiu przydadzą, a jak będziecie kiedyś w Peru to przypomnicie sobie moje słowa i uwagi związane z tym krajem. A jeszcze jedno bardzo lubię jak na mojej trasie gdzie biegam tempa krótkie i długie stoją panowie z napisami Police Nacional lub Police Carteras. A dlaczego to chyba się łatwo domyśleć, ponieważ jak na trasie stoi taki pojazd i zaczyna sprawdzać dokumenty wszystkich osób-pojazdów, które przejeżdżają to już 2 kilometry wcześniej z jednej i z drugiej strony samochody zwalniają i jadą spokojnie, co pozwala mi na zrobienie i ukończenie bezpiecznie mojego treningu. W innym wypadku Peruwiańczycy raczej jeżdżą bardzo szybko i niebezpiecznie.  Mogę nawet śmiało powiedzieć, że nie umieją jeździć samochodami i innymi pojazdami i będąc na ulicy w biegu trzeba nieć oczy dokoła głowy.  Wydaje mi się, że najlepiej co umieją robić  i są w tym naprawdę świetni Peruwiańczycy w czasie jazdy to mruganie światłami i trąbienie.