[PL]    [PL] [EN]

Owoce w Peru

Kolejny artykuł będzie poświęcony owocom, które można zjeść w Peru (pewnie w innych państwach również), ale na pewno nie zjecie ich w Polsce, albo są rzadkością na polskich pułkach w marketach. Opiszę i dam zdjęcia tych owoców abyście zobaczyli jak wyglądają i mogli sobie wyobrazić ich smak. Oczywiście jeżeli byście chcieli je zobaczyć i posmakować to zapraszam na peruwiański market.

 

 

 

1. Guanabana: Ciemno zielony owoc, czasami nawet kolor dobrze dojrzałego owocu podchodzi pod kolor czarny. Owoc ten osiąga duże rozmiary i jest pokryty łuskami a każda łuska ma haczykowaty charakterystyczny kolec , który lekko zawija się na końcu. Owoc w ten sposób nie kuje i nie można zrobić sobie krzywdy. Jest to owoc który rośnie głownie w dżungli, do doliny inków jest właśnie stamtąd przywożony, co sprawia że jego cena jest dosyć wysoka w górach. Koszt 1kg wychodzi 8 soli, w dżungli jest on bardzo tani. W środku miąższ owocu jest koloru białego i posiada oddzielne listki pokryte membraną (tzw. Komory). W każdej takiej komorze znajduje się duża czarna pestka. W smaku owoc jest bardzo słodki i smaczny, troszkę gumiasty i z łatwością można go żuć. W tej części Peru , nie widziałem aby z niego coś robili, ale w dżungli (La Marced) jadłem bardzo smaczny dżem z tego owocu. Dżem po prostu rozpływał się w ustach, myślę, że było to najlepszy dżem jaki kiedykolwiek jadłem w życiu.

 

 

 

 

 

 

2. Flaszowiec Peruwiański (czerymoja, cherymoja,chirimoya): Owoc z tej samej rodziny co Guanabana. Kolor owocu to zielony, jest pokryty tzw. Łuskami- tak naprawdę jest to połączenie owoców które tworzą jeden wielki owoc. W środku ma komory tzw. Listki, w każdym listku jest czarna pestka. Miąższ jest koloru białego. W smaku owoc bardzo słodki i intensywny. Przypomina smak Guanabany, ale wydaje mi się, że jest delikatnie cięższy i nie jest taki łagodny, bardziej intensywny. Można go śmiało spożywać na surowo.

 

 

 

 

 

 

3. Psianka Melonowo (Pepino): Jest to owoc pochodzący z Peru. Uprawiany przez ludność peruwiańska i używany do wielu potraw. Kolor skórki jest biało-żółty w fioletowe prążki. W środku sam miąższ jest żółty. Owoc ten jest bardzo bogaty w witaminę C.  Jest to owoc bardzo soczysty, posiada bardzo dużo soku z bardzo intensywnym zapachem. Owoc jest słodki i nadaje się do spożycia na surowo. Ja używam go głownie do moich soków, gdyż jest sam w sobie odżywczy i ma bardzo dużo soku.

 

 

4. Męczennica Miękka (Tumbo): Owoc pochodzący z ameryki południowej, głownie z rejonu andyjskiego. Jest to owoc bardzo mały o podłużnym kształcie. W dolinie inków rośnie wszędzie gdzie jest uprawa owoców, gównie na błotnistych płotach, ponieważ podobnie jak winogrono rośnie na plączach i często można zobaczyć ten owoc zwisający z góry na długich linach.  Kolor tego owocu jest początkowo zielony, a potem zamienia się na jasno żółty. W środku znajduje się wiele nasion z pestkami otoczone szklistym pomarańczowym miąższem. Owoc w smaku jest kwaskowaty, nie jest sodki, zazwyczaj zjada się środek razem z pestkami. Jak mi wiadomo jest to owoc bogaty w witaminę C. Inkowie używali go do wszystkich potraw jak jeszcze nie znali limonki.

 

 

 

 

5. Dzika Czarna Wiśnia (Capuli): Owoc w kształcie wiśni z pestkami o kolorze ciemnoczerwonym lub jak bardzo dojrzały bordowym. W Peru dostępny tylko w okresie luty-kwiecień. Jest to popularny owoc w dolinie inków. W smaku nie przypomina w żadnym wypadku wiśni, ale jest bardzo smaczny i słodki, troszeczkę cierpki. Jest to owoc bardzo tani w Peru, ze względu na rzadkość występowania (tylko jeden okres) bardzo szybko się sprzedaje. Ja kupuje go ponieważ jest słodki i lepiej zjeść owoc niż łapać za coś sztucznego – słodycze. Głównie używany do przetworów: sosy do potraw i dżemy. Ja się nie spotkałem w Peru z dżemem, bo na pewno był spróbował.

 

 

 

 

 

6. Opuncja Figowa (Tuna): Owoc pochodzący z Mexyku. Jest to tzw. Owoc kaktusa. Aztekowie używali ten owoc do wielu różnych celów i był to dla nich owoc święty. Teraz można go spotkać w wielu krajach ameryki południowej. Jest to owoc bardzo popularny w dolinie inków i dosłownie rośnie wszędzie. Zbierany jest po przez specjalne długie kije zakończone łapką, gdyż dostęp do niego jest utrudniony poprzez długie kolce matki i malutkie kolce na owocu. Owoc ten ma wiele kolorów, ja spotkałem się z :zielonym, czerwonym, bordowym, żółtym i pomarańczowym. Owoc ten jest bardzo soczysty i słodki z wieloma nasionami. Oczywiście je się go z pestkami w całości po zdjęciu grubej z delikatnymi kolcami skórki. Owoc ten jest bogaty w wapń, fosfor i witaminę C.  Powiem szczerze, że jest to jeden z moich ulubionych owoców w Peru. Praktycznie jem go codziennie ze względów na jego smak.

 

 

 

7. Pouteria Lucuma: Owoc o kształcie owalny. Na początku jest koloru zielonego, czym bardziej jest dojrzały tym bardziej zmienia kolor na pomarańczowy. Miąższ ma koloru pomarańczowego i można podzielić ten owoc na dwie części , gdyż ma w sobie 2 duże czarne pestki. Owoc posiada bardzo dużo karotenu ze względu na swój kolor i witamin z grupy B.  Jest to raczej owoc tropikalny. W smaku bardzo słodki, ale moim zdaniem nie da się go jeść na surowo w dużych ilościach. Ten owoc nie posiada soku, miąższ jest bardzo suchy i mdły. Jedząc go w dużych ilościach można naturalnie się zapchać. Smak ma bardzo intensywny i mocny, podobny troszkę do orzecha laskowego, tylko że jest bardzo słodki. Najczęściej używa się go do produkcji lodów. Oczywiście do zrobienia lodów trzeba wyjąć cały miąższ i połączyć z mlekiem z lekkim dodatkiem cukru. Oczywiście aby spróbować jak będą takie lody smakowały sam tak zrobiłem. Powiem wam, że smak lodów jest bardzo smaczny i chyba zacznę kupować ten owoc i robić własne lody. Na pewno będą one dużo zdrowsze niż lody, które można kupić w sklepie.

 

 

 

8. Ego: Owoc o kolorze skórki czarno-fioletowej. W środku kolor tego owocu jest biało-różowy (podchodzący pod czerwień) z małymi pręcikami, które są ułożone do środka owocu. Ego nie ma pestek, ale ma małe miękkie nasiona, ale można jego miąższ jeść w całości. Smak owocu jest bardzo dobry, a przede wszystkim słodki i soczysty, przy tym bardzo specyficzny. Szkoda, że w Polsce tego owocu się nie kupi, ponieważ jest on bardzo smaczny.

 

 

 

9. Pacai:  Po pierwsze owoc ten nie wygląda wcale jak by był zdatny do jedzenia. Na pierwszy rzut oka jego kształt przypomina duży groch lub bóbr, wiec nawet mając te drzewo obok swojego apartamentu nie zwracałem na nie uwagi. Sama skórka owocu jest zielona i twarda aby chronić w środku owoce i pestki. Każdy przedsionek tego owocu ma swoją pestkę, która jest otoczona białym miękkim miąższem. Miąższ jest bardzo słodki i smakuje podobnie jak byśmy jedli watę cukrową. Osobiście nie mogę zjeść za dużo tego owocu ponieważ jest za bardzo słodki i ma specyficzny smak, który po kilku zjedzonych kawałkach odrzuca. Z tego owocu można zrobić lody, na tej samej zasadzie co Lacuma, dodając troszkę mleka.

 

 

 

10. Plantano de la Isla: Osobiście jak zobaczyłem ten owoc to byłem przekonany, że jest to odmiana banana i chyba rzeczywiście tak jest. Ten owoc jednak smakuje zupełnie inaczej niż banan. Po pierwsze ma inny kształt niż banan, ponieważ jest troszkę grubszy i nie zakręca się w okrąg tylko jest całkowicie prosty. Po drugie ma inny kolor w środku, ponieważ jest koloru pomarańczowego. Po trzecie ma inny smak i nie jest taki soczysty jak banan. Owoc sam w sobie jest słodki, ale nie ma tyle soku , jest raczej bardziej suchy i mdły. Do tego muszę dodać ze po smak po zjedzonym kawałku zostaje lekko kwaskowaty. Ogólnie bardzo smaczny owoc, którego jadłem pierwszy raz w życiu i też pierwszy raz w życiu widziałem na oczy.

 

13. Małe Banany: Powiem szczerze, że po wyjeżdzie z Peru bedę bardzo tęsknił za tymi bananami, gdyż nie ukrywam, że towarzyszą mi one codziennie. Jem je codziennie i dodaje do wszystkich soków jakie robie. Jest to jeden z najlepszych owoców, którym bardzo łatwo zaspokoić głód i bardzo szybko uzupełnić węglowodany po cięzkim treningu. Jak widać są one duzo mniejsze, niż zwykłe banany, które możemy spotkać w Polsce. Kolor maja zółty, aś bardzo soczyste i słodkie. Uwielbiam je jeść. W Peru są one tanie i cena zmienia się w zależności od sezonu. 

 

12. Papaja Mała: Jest to odmiana Papai, ale w zmniejszonym odzwierciedleniu. Wygląda dokładnie tak samo jak jej większy kolega. Kolor tego owocu na zewnątrz i w środku jest taki sam i jest żółty. Tego owocu nie da rady zjeść na surowo ponieważ w smaku jest ohydny. Wiec raczej nie radził bym go jeść na surowo. Jak się dowiedziałem od Pani, która mi go sprzedała to owoc ma dwa zastosowania:

 

 

  1. Można z niego zrobić dżem lub
  2. Można go dodawać do mięsa (przed przygotowanie abym nabrało mięso odpowiedniego zapachy i smaku).

Wiec jak zobaczycie ten owoc, to raczej nie polecał bym go kupować ponieważ wydacie na marne pieniądze, a z owocem i tak nic nie zrobicie.

 

13. Morwa Indyjska (Nuni): Jak widzicie jest to bardzo dziwnie wyglądający owoc. Jest on zielony na zewnątrz a w środku ma kolor biały z bardzo dużą ilości nasion. Jeżeli chodzi o ten owoc to spełnia on funkcję leczniczą, ale ma też drugie użycie tutaj w Peru, a mianowicie tutejsi ludzie dodają ten owoc do soków. Powiem szczerze, że ja go zakupiłem z takim samym zamiarem, ale go w końcu nie użyłem z trzech przyczyn:

 

 

  1. Zapach owocu nie zachęca do jedzenia go- jednym słowem jest obrzydliwy;
  2. Owoc jest strasznie nie smaczny;
  3. Bałem się go użyć, bo nie wiedziałem co mogę się po nim spodziewać.   

Wiec odradzał bym zakup tego owocu, chyba że tak jak ja będziecie chcieli poczuć i posmakować na własnej skórze i będzie was zżerała ciekawość.

 

14. Lima Dulce: Jak sama nazwa wskazuje jest to owoc słodki. Wielkość tego owocu jest porównywalna do rozmiarów pomarańczy, ale kolor skóry jest zdecydowanie inny, zarówno na zewnątrz jak i w środku.  Kolor tego owocu na zewnątrz jest żółty, a w środku żółto- biały i przezroczysty. Wiec wygląda on jak połączenie 3 owoców jednocześnie: cytryny, pomarańczy i grejpfruta. Do grejpfruta ma podobny tylko miąższ. Powiem wam, że w smaku jest dobry i słodki podobny do pomarańczy. I jest przy tym bardzo soczysty. 

 

 

15. Plantano La Rojo: Jest to kolejna odmiana banana pochodząca z dżungli. Ten owoc widzę i jem po raz pierwszy. Oczywiście kształtem, wielkością i smakiem przypomina banana. Jedyne co go różni to kolor skórki, bo jest ona czerwona. Również miąższ jest delikatnie zaczerwieniony co daje mu troszkę inny wygląda i smak. W smaku delikatnie różni się od tradycyjnego banana. Wydaje mi się, że jest tak samo słodki, choć delikatnie ma w sobie więcej soku. Jest soczysty i po zjedzeniu pozostawia po sobie fajny posmak. Bardzo dobry i smaczny owoc. 

 

 

Na koniec jako podsumowanie tych moich wypocin, chciałbym wam pokazać zdjęcia jak ja wykorzystuje część tych owoców w codzienny dzień. Oczywiście jest dużo opcji co do wykorzystania tych owoców , ale ja osobiście lubię robić z nich soki lub jeść je w całości na surowo. W tym celu miksuje je wszystkie razem i potem pije, pewnie jak się domyślacie to wychodzi ostra bomba kaloryczna i witaminowa. W Peru jem bardzo dużo owoców gdyż są bardzo tanie i zupełnie inaczej smakują niż owoce, które można kupić w Polsce. Tutaj na 100% wiem, że są one świeże a przede wszystkim wiem, że pochodzą prosto of farmerów lub drzew posadzonych w dżungli. Są to owoce które uprawiane są naturalnie wiec ich smak różni się znacznie od tych owoców, które można kupić z półek w supermarketach. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do kolejnych moich artykułów o Peru.