[PL]    [PL] [EN]

Medio Maratón Puntarenas, Kostaryka

     

Muszę przyznać, że udział w półmaratonie w Kostaryce był decyzją totalnie spontaniczną. 

Po pierwsze nie przygotowywałem się do tego biegu, ponieważ całe 5 tygodni byłem w podróży po Ameryce Centralnej.

 Po drugie odczuwałem już zmęczenie po ciągłych wielogodzinnych podróżach w autokarze i zmianami miejsc przebywania, ale przyjechałem tutaj zwiedzać, a drugorzędną sprawą był udział w zawodach.​ Po trzecie do biegu namówił mnie w ostatniej chwili mój kolega z Kostaryki Fabian, który wraz z tatą miał w planie przebiec swój pierwszy półmaraton w życiu. Oczywiście sam Fabian jak i jego tata ukończyli półmaraton za co składam im wielkie gratuluje! Poza tym Fabian załatwił mi start w półmaratonie za darmo i dostałem jedną noc gratis w hotelu na półwyspie nad Oceanem Spokojnym.
    Dzień przed startem dojechałem do stolicy Kostaryki, w bardzo długiej podróży autokarowej, która trwała 11 godzin. Kolega odebrał mnie z terminalu i pojechaliśmy na miejsce startu, dojazd zajął nam około 2 h. W wyniku dość sporego, bo 2,5 h opóźnienia autobusu z Managuy spóźniłem się na odbiór pakietów startowych. Sprawę pomógł załatwić mi tata kolegi, w wyniku jego interwencji mój pakiet czekał na mnie w hotelowej recepcji. Dzięki czemu mogliśmy spokojnie wybrać się na kolację.  Oczywiście po posiłku szybko poszedłem spać, bo nazajutrz czekał mnie udział w wyścigu.  Musiałem wstać bardzo wcześnie, ponieważ start był  zaplanowany na godzinę 5:30 rano.
Bieg wystartował z delikatnym opóźnieniem (około 10 min), co nie zmienia faktu, że wyruszyliśmy na trasę w momencie kiedy panował jeszcze mrok. Trasa biegu rozpoczynała się w porcie oddalonym o 21 km od centrum miasta i wiodła wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego, a kończyła na małym półwyspie. Trasa nie należała do najłatwiejszych, ponieważ pierwsze 6 km zmagaliśmy się z nieznacznym podbiegiem. Ogólnie trasę oceniam jako monotonną i niezbyt ciekawą. Potęgował to fakt, że na trasie praktycznie nie było kibiców. W kolejnym etapie wyścigu towarzyszył nam zbieg, z dość licznymi zakrętami. Ostatnie 2 km w mieście mogę uznać jako przełamanie tej monotonii- pojawiło się więcej kibiców którzy dopingowali na końcówce biegu. Ostatecznie ukończyłem bieg na 3 miejscu, z czego jestem bardzo zadowolony. Zwyciężył lepiej dysponowany tego dnia zawodnik z Gwatemali, a na miejscu drugim uplasował się zawodnik z Kostaryki. Biorąc pod uwagę fakt, że bieg potraktowałem jako przerywnik w mojej podróży, uważam, że spisałem się dość dobrze. Przez pierwsze 3 km trzymałem się grupy, ale tempo w tak egzotycznych (pod względem warunków atmosferycznych) było dla mnie zdecydowanie za mocne i podjąłem decyzję by biec swoim, spokojnym tempem do mety i ukończyć bieg na niezagrożonej trzeciej pozycji. Głównym czynnikiem, który pokrzyżował mi plany podczas biegu była pogoda. Pomimo wczesnego startu nie uchroniło to biegaczy przed spiekotą i palącym słońcem. Strasznie ciężko znoszę takie warunki pogodowe i wiem, że w takich okolicznościach bardzo ciężko u mnie o dobry rezultat. Można zaryzykować stwierdzenie, że już na starcie zawodnicy pochodzący z okolicy są uprzywilejowani, a wręcz mają przewagę nad innymi, ponieważ dla nich takie warunki są czymś naturalnym. Nie ma co narzekać i marudzić. Kolejny wyjazd i start mogę zaliczyć do bardzo udanych. Całokształt oceniam pozytywnie, aczkolwiek mam kilka uwag. Impreza w pięknym miejscu, ale moim zdaniem bieg był bardzo słabo rozreklamowany, co przyczyniło się do braku kibiców na trasie. Mam również zastrzeżenia dotyczące punktów z wodą, szczególnie przy tak trudnej pogodzie. Stacji moim zdaniem było zdecydowanie za mało- sam okupiłem to zaschniętym gardłem i lekkim odwodnieniem. Trochę wytchnienia od palącego słońca gwarantowały za to drzewa palmowe. Jeżeli chodzi o przygotowanie trasy pod względem bezpieczeństwa, uważam ze organizator stanął na wysokości zadania. Osobiście czułem się bezpiecznie i komfortowo przez cały czas, gdyż cały czas eskortował mnie człowiek na motorze . Tradycyjnie będę polecał to biegowe wydarzenie wszystkim entuzjastom podróży i miłośnikom biegania. Cudowny, egzotyczny kraj z pięknymi tradycjami i przemiłymi ludźmi. Czego chcieć więcej???

 

Główna Edytorka: Joanna Rybacka